Szedłem do lochów, luzie patrzyli na mnie ze strachem, ślizgonki z zachwytem a ślizgoni z uległością. Ach jakie to zabawne.
Nagle wpadłem na kogoś bardzo zabawnego. Blondyn spojrzał na mnie z pod łba.
-Ja...
-Dobra wybaczam ci.
Ten otworzył szeroko oczy ze zdziwienia
-Naprawdę?
-Nie na niby, tak naprawdę, nikogo tu nie znam a ty widocznie najmniej sie mnie boisz więc możesz być moim kumplem.
-To będzie dla mnie zaszczyt, panie! Jestem Lucjusz, Lucjusz Malfoy.
-Nie mów do mnie panie, jestem Alois a ty od dziś jesteś moim przyjacielem.-podałem mu rękę. On uśmiechnął się i ją uściskał.
-A więc, Alois. Skoro wszyscy się ciebie boją warto cię zapoznać z osobami co pragną się tylko do ciebie zbliżyć, chodź do pokoju Slytherina są tam moi znajomi, przedstawie cię.-poszedłem za nim, może i jestem synem Czarnego Pana ale jednak jestem młody i chce mieć przyjaciół.Weszliśmy do pokoju wspólnego i wszystkie oczy skierowały się na nas, podeszliśmy do jednego ze stołu gdzie również spojrzeli na nas.
-To Alois od dziś jest z nami w grupie. Najpierw podeszła do mnie bardzo ładna blondyneczka, która została pocałowana przez Lucjusza, pewnie jego dziewczyna.
-Witaj Alois, miło cię poznać jestem Narcyza Black, no niedługo Malfoy.
-Ciebie również miło poznać, Narcyzo.
-Siema, ja jestem Rudolf Lestrange a to mój Brat, witam w grupie najbardziej zajebistych osób w całej szkole, Alois.-podał mi rękę którą uścinąłem.
-Jestem Augustus a to Antonin.- teraz podeszła do mnie czarnowłosa którą już widziałem w wielkiej sali.
-Jestem Bellatrix Lestrange-piękna...-witam w Slytherinie Alois.
-Miło cię poznać Bellatrix, ucałowałem wierzch jej dłoni na co ta się uśmiechnęła. Nie sądziłem że będą osoby które potraktują mnie jak kumpla a nie jak Syna czarnego Pana...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz