Szedłem do lochów, luzie patrzyli na mnie ze strachem, ślizgonki z zachwytem a ślizgoni z uległością. Ach jakie to zabawne.
Nagle wpadłem na kogoś bardzo zabawnego. Blondyn spojrzał na mnie z pod łba.
-Ja...
-Dobra wybaczam ci.
Ten otworzył szeroko oczy ze zdziwienia
-Naprawdę?
-Nie na niby, tak naprawdę, nikogo tu nie znam a ty widocznie najmniej sie mnie boisz więc możesz być moim kumplem.
-To będzie dla mnie zaszczyt, panie! Jestem Lucjusz, Lucjusz Malfoy.
-Nie mów do mnie panie, jestem Alois a ty od dziś jesteś moim przyjacielem.-podałem mu rękę. On uśmiechnął się i ją uściskał.
-A więc, Alois. Skoro wszyscy się ciebie boją warto cię zapoznać z osobami co pragną się tylko do ciebie zbliżyć, chodź do pokoju Slytherina są tam moi znajomi, przedstawie cię.-poszedłem za nim, może i jestem synem Czarnego Pana ale jednak jestem młody i chce mieć przyjaciół.Weszliśmy do pokoju wspólnego i wszystkie oczy skierowały się na nas, podeszliśmy do jednego ze stołu gdzie również spojrzeli na nas.
-To Alois od dziś jest z nami w grupie. Najpierw podeszła do mnie bardzo ładna blondyneczka, która została pocałowana przez Lucjusza, pewnie jego dziewczyna.
-Witaj Alois, miło cię poznać jestem Narcyza Black, no niedługo Malfoy.
-Ciebie również miło poznać, Narcyzo.
-Siema, ja jestem Rudolf Lestrange a to mój Brat, witam w grupie najbardziej zajebistych osób w całej szkole, Alois.-podał mi rękę którą uścinąłem.
-Jestem Augustus a to Antonin.- teraz podeszła do mnie czarnowłosa którą już widziałem w wielkiej sali.
-Jestem Bellatrix Lestrange-piękna...-witam w Slytherinie Alois.
-Miło cię poznać Bellatrix, ucałowałem wierzch jej dłoni na co ta się uśmiechnęła. Nie sądziłem że będą osoby które potraktują mnie jak kumpla a nie jak Syna czarnego Pana...
Potomek Czarnego Pana
piątek, 22 stycznia 2016
niedziela, 26 lipca 2015
Prolog
W pociągu siedział chłopiec góra 15 lat mimo wszystko pierwszy raz jechał do Hogwartu został przeniesiony i się cieszył bo jako kolejny potomek Slytherina chciał odkryć tajemnice i chciał żeby jego ojciec był z niego dumny, tak syn Czarnego Pana, Alois Riddle. Do jego przedziału od razu weszła gróbka ślizgonów patrzyli na niego dziwne nie znali tego chłopaka odezwał się do niego chłopak jakoś w jego wieku w długich blond włosach.
-A ty to kto?
-Nowy.-beznamiętny głos Aloisa i brak zainteresowania denerwowało blondyna.
-Ty wiesz do kogo się zwracasz brudna szlamo?!
-Nie ale gdybyś ty wiedział kim ja jestem błagał byś teraz o wybaczenie.-syknął Alois.
***
-Buny Roert!
-Gryffindor~!.-kolejne oklaski przywitały pierwszoroczną aż dyrektor przemówił.
-Cisza! Chciał bym również powitać nowego ucznia 5 roku który przeniósł się do naszej szkoły! Mam nadzieje że będzie mu tu dobrze! A teraz przydzielimy go do domu tylko odnajdę jak się nazywa.-Alois usłyszał jak tam ten blondyn mówił do pięknej czarnowłosej ,,pewnie szlama do Puchonów pójdzie.
Wyraz twarzy dyrektora zmienił się na przerażony i zdziwiony wszyscy patrzyli na niego z zaciekawieniem aż przemówił.
-Alois Riddle.-przez szale przeszły szepty, blondyn spojrzał z przerażeniem a cała sala zrobiła to samo gdy Alois podszedł do tiary a ta nie dotknęła nawet jego głowy i ryknęła
-Slytherin!.-wszyscy nadal patrzyli przerażeni tylko ślizgoni wstali zaczęli krzyczeć i klaskać i podchodzić do Aloisa.
***
Jest to za czasów Huncwotów a tu zdjęcie głównego Bohatera.
-A ty to kto?
-Nowy.-beznamiętny głos Aloisa i brak zainteresowania denerwowało blondyna.
-Ty wiesz do kogo się zwracasz brudna szlamo?!
-Nie ale gdybyś ty wiedział kim ja jestem błagał byś teraz o wybaczenie.-syknął Alois.
***
-Buny Roert!
-Gryffindor~!.-kolejne oklaski przywitały pierwszoroczną aż dyrektor przemówił.
-Cisza! Chciał bym również powitać nowego ucznia 5 roku który przeniósł się do naszej szkoły! Mam nadzieje że będzie mu tu dobrze! A teraz przydzielimy go do domu tylko odnajdę jak się nazywa.-Alois usłyszał jak tam ten blondyn mówił do pięknej czarnowłosej ,,pewnie szlama do Puchonów pójdzie.
Wyraz twarzy dyrektora zmienił się na przerażony i zdziwiony wszyscy patrzyli na niego z zaciekawieniem aż przemówił.
-Alois Riddle.-przez szale przeszły szepty, blondyn spojrzał z przerażeniem a cała sala zrobiła to samo gdy Alois podszedł do tiary a ta nie dotknęła nawet jego głowy i ryknęła
-Slytherin!.-wszyscy nadal patrzyli przerażeni tylko ślizgoni wstali zaczęli krzyczeć i klaskać i podchodzić do Aloisa.
***
Jest to za czasów Huncwotów a tu zdjęcie głównego Bohatera.
Subskrybuj:
Posty (Atom)